poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Rozdział XXIV - Powrót, Return

     Obudziłam się w szpitalu,a obraz był cały zamazany. Miałam przydzielony osobny pokój. Zorientowałam się, że byłam również przypięta do łóżka "Czy ja jestem w psychiatryku?" mamrotałam do siebie z nadzieją, że ktoś mi odpowie na pytanie. Gdy zaczynałam widzieć lepiej zauważyłam, że ktoś siedzi obok mnie i trzyma za rękę przy tym śpiąc.
-"David?... david?" mój głos był strasznie ochrypnięty przez co miałam problemy ze skomunikowaniem się z osobom siedzącą obok. Miałam nadzieję, że to był on. Uścisnęłam mocniej jego dłoń z nadzieją, że się ocknie i tak się stało.
-"Gdzie ja.. Sylwia! Dzięki Bogu! Nie rób mi tego więcej słyszysz!" dał mi całusa w policzek i mocno przytulił.
-"Auć!"
-"Przepraszam...".
-"Nic się nie stało... Co ty tu robisz?" byłam ciekawa co się działo przez te wszystkie godziny, w których byłam nieprzytomna.
-"Zemdlałaś z przedawkowania tabletek tylko nadal nie mogę pojąć dlaczego?" z jego oczu poleciała łza. Po raz pierwszy widziałam jak jakiś chłopak przy mnie płacze. To było z jednej strony niesamowite przeżycie, ale z drugiej się obwiniałam za to, że spędził ze mną tu całą noc przez moją głupotę.
-"Miałam dość wszystkiego... nikt mnie nie rozumie nawet ty..." również starałam się rozpłakać, ale zmęczenie organizmu dało o sobie znać.
-"Ja zawsze będę przy tobie" rzekł.
-"Nie. Posłuchaj David. To wszystko teraz co się dzieje mnie przerasta utrata moich marzeń utrata ciebie... . To wszystko daje mi do zrozumienia, że nie ma sensu dalej ciągnąć naszej przyjaźni jeżeli mi nie wierzysz, a ja chciałam dla ciebie dobrze, ale teraz nie mam na to wpływu. Postanowiłam, że wrócę do Polski. Chcę z powrotem moje dotychczasowe, nudne życie".
-"Sylwia przemyśl to proszę. Nie rób mi tego... wiesz, że" nie dałam mu dokończyć.
-:Nie.. właśnie nie wiem i w tym jest problem". Chciałam nadal kontynuować, ale do pokoju weszli moi rodzice! Tak bardzo się za nimi stęskniłam.
-"Córeczko. Co się stało!" wbiegła przerażona mama całując mnie w czoło i tuląc mocniej niż David "Dlaczego to zrobiłaś?!".
-"Mamo porozmawiamy o tym później" powiedziałam to z wielkim przymusem, gdyż warki stawiały oporu, a nie chciałam dać zmęczeniu wygrać.
-"Dobrze.., a to kto?" rzekła skołowana całą ta sytuacją.
-"Jestem David, przyjaciel miło mi poznać" wymusił na swojej twarzy uśmiech
-"Nie przeszkodziliśmy wam? zapytała.
-Nie i tak David musi już iść" rzekłam,
-"Tak. To... trzymaj się" również pocałował mnie w czoło jak mama i wyszedł. W tym momencie uświadomiłam sobie, że już mogę go nie zobaczyć.
-"Mamo.... Tato chcę  was poprosić byście z powrotem mnie zabrali do domu".
-"Ale na pewno córciu, a co z wy..." kolejny raz weszłam komuś w zdanie.
-"Tak będzie lepiej.." mówiąc to tym razem uroniłam łzę.
-Twój wybór. Ja z tatą wynajęliśmy pokój w pobliskim hotelu na 3 dni do tego czasu powinni cię wypisać".
-:Dziękuje". Wszedł doktor, który poprosił o wyjście z sali rodziców, a ja usnęłam z nadzieją, że to tylko koszmar....

I woke up in the hospital, and the picture was all fuzzy. I was assigned a separate room. I realized that I was also pinned to the bed, "Am I in psych?" I muttered to myself, hoping somebody answer me the question. When I started to see better, I noticed that someone sitting next to me and holds his hand while sleeping.
- "David? ... David?" My voice was hoarse terribly by what I had problems to communicate with the people sitting next to. I was hoping it was him. I squeezed his hand harder, hoping that wakes up and make it happen.
- "Where do I .. Sylvia! Thank God! Don't do that again ! you hear?!" he gave me a kiss on the cheek and hugged.
- "Ouch!"
-"Excuse me...".
- "Nothing happened ... What are you doing here?" I was curious what was going through all those hours that I was unconscious.
- "You passed out from an overdose of pills but I still can't understand why?" He flew from his eyes tear. The first time I saw a boy with me crying. It was on the one hand an amazing experience, but on the other is blamed for the fact that he spent with me here all night by my stupidity.
- "I was sick of everything ... no I don't even understand you ..." also tried to cry, but tiredness made itself known.
- "I'll always be with you," he said.
- "No. Listen, David. That's all now what happens beyond me lose my dreams lost you .... It all gives me to understand that it makes no sense to continue our friendship if you don't believe me, and I want you well but now I have no influence on it. I decided that I will return to the Polish. I want back my past, boring life. "
- "Sylvia think about it, please. Do not do this to me ... you know, that" I did not let him finish.
- No .. just do not know, and this is the problem. "I wanted to continue on, but entered the room my parents! So very much I missed them.
- "Daughter. What happened!" He ran terrified mother kissing me on the forehead and clinging tighter than David, "Why did you do that ?!".
- "Mom, we'll talk about it later," I said it with great duress, because the brew put up resistance, and I did not want to give fatigue to win.
- "Well .. and then who?" He said all this confused situation.
- "I am David, a friend's nice to meet you" forced smile on his face
- "Don't prevent you? She asked.
-No, And so David must go now, "I said,
- "Yes. It's ... hold on," also he kissed me on the forehead like a mother and left. At this point I realized that now I can not see.
- "Mom, Dad .... I want you to ask you to take me back home."
- "But surely , what about you ..." once again I went to someone in mind.
- "It will be better .." saying this time shed a tear.
-Your choice. I was with my dad rented a room in a nearby hotel for 3 days then you should write ".

-: Thank you. "He went into the doctor, who asked to leave the room with their parents, and I fell asleep in the hope that it was just a nightmare ....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz