wtorek, 19 kwietnia 2016

Rozdział XX - Przyjaźń czy może wręcz odwrotnie? friendship or maybe even vice versa?

      Całą noc przesiedziałam przy kubku gorącej czekolady z podwójną bitą śmietaną i rozmyślając nad tym, że za bardzo byłam pewna w kwestii uczuć Davida co do mnie. Nie wiem czemu, ale spodziewałam się czegoś więcej niż przyjaźń... . 
      Następnego dnia David zapytał się mnie czy bym nie chciała może wyjść z nim i Karoliną do pobliskiej kawiarni byśmy się lepiej poznały."Może się co do niej pomyliłam. Może nie będzie aż tak źle." pomyślałam.  Ubrałam się w moją ulubioną lawendową sukienkę i buty na małym obcasiku w kolorze szarym.
     Po dodarciu do kawiarni usiadłam na ławce na dworze i oczekiwałam nadejścia zakochanej pary. Zauważyłam Davida, który trzymał za rękę Karolinę.
-"Cześć Sylwia! Jak tam się masz?" powiedział to przytulając mnie z uśmiechem.
-"U mnie dobrze jak zawsze" odwzajemniłam uśmiech " Cześć Karolina! Ładnie dziś wyglądasz" starałam się z nią zaprzyjaźnić.
-"Dziękuje ty również" . Słowa te nie wywarły na mnie jakiejś gwałtownej i pozytywnej reakcji.
-"To co? siadamy?" zapytał się chłopak.
-"Chętnie!" rzekłyśmy obydwie w tym samym momencie. Gdy usiedliśmy David zaproponował nam shake ', a ja w tym czasie oczekiwania chciałam lepiej poznać Karolinie.
-"To jak się poznaliście?" zapytałam się nie ukrywając lekkiego zaciekawienia.
-"A co cię to interesuje" odpowiedziała patrząc na mnie jak na zwierzę, które zaraz miała by upolować.
-"Słucham?" zdziwiłam się tak, że miałam ochotę wstać i wygarnąć jej to, że przez nią nie miałam szansy u Davida.
-"Nie wiem co David w tobie widzi, ale za niedługo to się zmieni, gdy się ciebie pozbędę" zamurowało mnie totalnie.
-"O co ci chodzi?!" krzyknęłam.
-"O to, że nikt oprócz mnie nie może spędzać czasu z Davidem. No może tylko jego koledzy o i le będą przystojni" popatrzała  wzrokiem choćby chciała mnie sprowokować do kłótni przy Davidzie.
-"Za to ja nie wiem co David widzi w takiej pustej lali jak ty" odpowiedziałam uśmiechając się tak jakby tego całego zamieszania nie było.
-"Jeszcze zobaczymy!" rzekła, gdy w tym momencie David przyniósł nam shake.
-"Wiesz co przepraszam, ale strasznie się źle czuje" powiedziałam udając, że mam gorączkę chodź czułam się jakbym ją rzeczywiście miała "Chyba wrócę do domu może następnym razem gdzieś wyjdziemy".
- "Dasz radę? Może cię odprowadzimy?" powiedział to z widoczną troską na twarzy co nie spodobało się Karolinie .
- "Nie nie przeszkadzajcie sobie, Dam radę".
-"No dobrze, ale jak wrócisz to zadzwoń do mnie".
-" Okej. Trzymajcie się" Gdy wychodziłam frontowymi drzwiami zauważyłam uśmiechającą się w moją stronę Karolinę, której uśmiech wyglądał jak uśmiech psychopaty." Czy to koniec mojej przyjaźni z Davidem?". Miałam nadzieje, że to wszystko to tylko moja wyobraźnia... . 

All night I sat with a mug of hot chocolate with whipped double cream and thinking about that too much, I was sure in terms of the feelings of David for me. I don't know why, but I expected something more than friendship ....
      The next day David asked me if I wouldn't want to can go out with him and Caroline to a nearby cafe we ​​got to know better. "Maybe what to her was wrong. It can't be that bad." I thought. I dressed in my favorite lavender dress and shoes a gray.
     After came to the cafe sat on the bench outside and waited for the arrival of a couple of lovers. I noticed David, who was holding his hand to Caroline.
- "Hi Sylvia! How are you doing?" He said it hugging me with a smile.
- "For me, well, as always," I smiled back, "Hi Carolina! You look nice today" I tried to make friends with it.
-"Thanks, you too" . These words didn't have me some rapid and positive response.
- "What? Sit?" He asked the boy.
-"Gladly!" we said both at the same time. When we sat down David offered us shake ', and at that time I wanted to get to know the expectations Carolina.
- "It's like you meet?" I asked, not hiding the slight curiosity.
- "And what you're interested," she replied, looking at me like an animal that just had to hunt.
-"Listen?" I was surprised that I wanted to stand up and say openly the fact that it did not have a chance with David.
- "I don't know what David sees in you, but soon this will change, when you get rid of" me totally speechless.
-"What do you mean?!" I screamed.
- "See to it that no one but me can spend time with David. Well, maybe just his colleagues on le and will be handsome," she looked looked even wanted me to provoke a quarrel with David.
- "But I don't know what David sees in such an empty doll like you," I replied, smiling as if this whole mess was not.
-"We will see!" she said, when at this point, David brought us shake.
- "You know what I'm sorry, but terribly bad feeling" I said, pretending I have a fever come on, I felt like it really was, "I guess I'll go home maybe next time we go somewhere."
- "Can you? Can you escort?" He said it with obvious concern on his face that did not like Carolina.
- "I don't let me disturb you, I'll manage."
- "Okay, but how do you get to call me."
- "Okay. Hold on," When I went out the front door I noticed was smiling up at me Caroline, whose smile looked like a smile psychopath. "Is this the end of my friendship with David?". I hope that this is all just my imagination ....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz