Cały kolejny dzień spędziłam z Davidem na wygłupach i poważnych rozmowach. Chciałam by ten dzień nigdy się nie skończył, ale jak to się mówi wszystko co dobre kiedyś się kończy. David postanowił odprowadzić mnie pod dom.
-"Musimy kiedyś jeszcze raz razem wyskoczyć" rzekł cały w promykach.
-"Tak. Było super, a w szczególności moje popisy w Skatepark'u" zaczęliśmy się śmiać.
-"W życiu nie widziałem tyle upadków jednego dnia" starał się być poważny, ale jednak mu to nie wychodziło.
-"To do zobaczenia!" pocałowałam go w policzek, gdy nagle naszej spojrzenia się spotkały. Zapomniałam już jakie on ma piękne brązowe oczy..., ale nie mogę... on w końcu ma dziewczynę.
-"Cześć" odpowiedział odrywając wzrok od mojego tak jakby się czegoś wystraszył.
Kolejny dzień był równie zakręcony niczym wczorajszy tylko tym razem w złym znaczeniu. Miałam poznać "nową" gwiazdę "HITBOX".
-"Witam was na naszym spotkaniu" przemówienie wygłasza oczywiście pan Smith " Chciałbym wam przedstawić możliwe, że nową gwiazdę naszej wytwórni, a jako jej założyciel mam zaszczyt przedstawić wam...". Moje oczy niemal wyleciały mi z głowy, gdy zobaczyłam ją..."Karolinę!". Wyszłam szybkim krokiem z sali i usiadłam przed budynkiem pijąc moją ulubioną tym razem gorzką czekoladę( na 20 piętrze znajduje się automat z czekoladą itp.) "Dlaczego ona?! Czy wszyscy i wszystko się na mnie uwzięło? Nie mogę spokojnie żyć bez jakichkolwiek wrogów?!" pytania te przelatywały przez mą głowę tak szybko, że nie mogłam nadążyć odpowiedzieć na żadne.
-"Witaj Sylwio" gdy usłyszałam ten ironiczny głos mogłam się spodziewać, że to Karolina "Jak się czujesz z tym, że cię wygryzłam hmmm?" zaczęła się perfidnie śmiać, a jej śmiech był dość charakterystyczny do śmiechu hieny więc pozwolę sobie o niej dalej mówić "hiena" zwierze również fałszywe jak ona.
-"Z kąd się tu wzięłaś?" zapytałam nie patrząc na nią.
-"Dzięki Davidowi. Mojemu chłopakowi. Ooo... przepraszam... wiem ile on dla ciebie znaczy, ale cóż jak moja kariera się dalej rozwinie to se będziesz mogła go zabrać" uśmiechnęła się kłamliwie.
-"Czyli ty go tylko wykorzystujesz?" spojrzałam na nią tylko tym razem mój wzrok przypominał wzrok mordercy.
-"Może tak... może nie..., ale ci powiem całuje nieziemsko" myślała, że jestem na tyle głupia jak ona i dam się nabrać na jej głupie sztuczki.
-"Pożałujesz".
-"Tak? A kto tu jest jego dziewczyną?"
-"Ty..."
-"To pomyśl komu uwierzy... swojej dziewczynie czy jakiejś lasce, która nic dla niego nie znaczy?" w tym momencie nie wytrzymałam i uderzyłam ją plaskaczem w twarz i szybko uciekłam z płaczem, który od dawna tłamsiłam w sobie, gdyż w połowie miała rację bo po co wierzyć przyjaciółce skoro od tego ma dziewczynę?" gdy usłyszałam od niej słowa, że nic dla niego nie znaczę moje sklejone serce znowu zaczęło pękać. miałam tego serdecznie dość...
he whole next day I spent with David on the antics and serious conversations. I wanted to this day never finished, but as the saying goes, all good things come to an end. David decided to escort me to the house.
- "We have once again time to jump out," he said.
- "Yes. It was great, especially my performances in Skatepark" we started to laugh.
- "I've never seen so many falls one day," he tried to be serious, but still he isn't coming out.
-"I'll see you!" I kissed him on the cheek, when suddenly our eyes met. I've forgotten what it has beautiful brown eyes ... but I can't ... he finally has a girlfriend.
- "Hi," he replied taking his eyes from mine as if something scared.
The next day was equally twisted like yesterday, only this time in a bad sense. I know the "new" star "HITBOX."
- "I welcome you to our meeting," he delivers a speech, of course, Mr. Smith, "I'd like to introduce possible that new star of our label, and as a founder I have the honor to present to you ...". My eyes almost fell out of my head when I saw her ... "Caroline". I walked briskly out of the room and sat in front of the building drinking my favorite this time dark chocolate (on the 20th floor is a vending machine with chocolate, etc.) "Why is she ?! Is everyone and everything on me uwzięło? I can not live peacefully without any enemies? " These questions flew through my head so fast that I couldn't keep up with any answer.
- "Hello Sylvia," when I heard the ironic voice could be expected that this Karolina "How do you feel that you bit a hmmm?" treacherously he began to laugh, and her laugh was quite distinctive laughing hyena so let me talk about it further "hyena" animal also false as she was.
- "Where'd you get here?" I asked without looking at her.
- "Thanks David. To my boy. Oh ... sorry ... I know how much he means to you, but what how my career further develop this se will be able to take it," she smiled falsely.
- "So you are using it just?" I looked at her, only this time my eyes looked like a killer.
- "Maybe ... maybe not ... but I'll tell you kisses brilliant" thought I was stupid enough as it is and I'll fall for her stupid tricks.
- "You'll be sorry."
- "Yeah? And who's the girl?"
-"You..."
- "To think anyone would believe ... your girlfriend or some chick who nothing for him to say?" at this point I not stand it and hit it plaskaczem face and quickly ran away crying, which has long been anyone who suppresses in himself, because in the middle was right for what to believe her friend since since it has a girlfriend? "when I heard her words, nothing for it does not mean my heart stuck again began to crack. I was sick of this ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz