wtorek, 5 kwietnia 2016

Rozdział XIII - coś więcej niż przyjaźń? Something more than friendship?

       Nastał kolejny dzień. Zegar wskazywał godzinę 8. Jak każdy w sobotę postanowiłam pospać dłużej, ale tak by nie z późnić się na spotkanie z Davidem koło studia . Ustawiłam budzik w telefonie na 8:30. Leże i leże, a budzik nie dzwoni, więc spojrzałam na zegarek
-"CO! 9:30!!".
 Szybko wstałam z łózka i podbiegłam do szafy. Wzięłam pierwsze co mi wpadło to ręki( miętową sukienkę z czarna kokardką oraz czarną narzutką). Następnie udałam się szybkim krokiem do łazienki. Gdy już się wymalowałam i naszykowałam patrzę na zegarek wskazujący godzinę 10:01. "O nie już się spóźniłam. Dobra! Śniadanie pominę, a teraz szybko do studia!" jak powiedziałam tak też zrobiłam.
      Po dotarciu na miejsce była godzina 10:20. "Pięknie Sylwia! Przepaściłaś okazję na poznanie go bliżej" ciężko westchnęłam. W tym momencie ktoś zasłania mi oczy " -Zgadnij kto to?". 
-"David? David! Nawet nie wiesz jak mi głupio! Przepraszam Cię za spóźnienie!" czułam się lekko nieswojo.
-"Co ty nie masz mnie za co przepraszać i tak musiałem pomóc tacie ogarnąć papierkową robotę" uśmiechnął się.
"To co możemy iść?" zapytał się pełny zapału. 
-"Jasne! Do ciebie tak?". 
-"Wiesz... chciałbym Cię zabrać jeszcze gdzieś indziej" rzekł lekko skołowany i onieśmielony. "A dokąd?" "Zobaczysz" dopowiedział. 
      Znaleźliśmy się w mały parku, który okazał się być parkiem należący do jego ojca. Było tam przepięknie. Tyle różnorodnych roślin, drzew oraz śpiewających ptaków. Spacerowaliśmy po nim trzymając się za ręce, gdy nagle usłyszeliśmy jak ktoś go woła. Okazało się, że to jego dziewczyna...

Came the next day. The clock showed the hour 8. As every Saturday I decided to sleep in, but I would not późnić a meeting with David near the studio. I set the alarm on your at 8:30. Shakedown and shakedown, and the alarm clock does not ring, so I looked at my watch
- "WHAT! 9:30 !!".
 Quickly I got out of bed and ran to the closet. First I took what I could get a hand (mint dress with black bow and a black cape). Then I went briskly to the bathroom. Once up and painted the naszykowałam I look at the clock indicating the hour 10:01. "Oh, no longer late. Okay! I'll skip breakfast, and now quickly to the studio!" I said so too did.
      After reaching the place, time was 10:20. "Beautifully Sylwia, you lost opportunity to get to know him better," sighed heavily. At this point, someone hides my eyes "-Guess who it is?".
- "David? David! I do not even know how I felt stupid! I'm sorry you're late!" I felt slightly uncomfortable.
- "What you do not have to apologize to me and so I had to help my dad embrace the paperwork," he smiled.
"What can we go?" He asked full of enthusiasm.
- "Sure! Do you like this?".
- "You know ... I'd like to take you somewhere else," he said, slightly confused and intimidated. "And where?" "You will see" dopowiedział.
      We found ourselves in a small park, which turned out to be a park belonging to his father. There were beautiful. So much variety of plants, trees and singing birds. We walked after him holding hands, when suddenly we heard someone calling him. It turned out that it was his girlfriend ...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz