-" 15 nieodebranych połączeń"- powiedziałam do siebie po cichu. W śród nich znajdował się SMS, w którym napisał " dlaczego to zrobiłam?". Jak widać on jak i cała reszta odwrócili się ode mnie. Kolejny SMS był SMS od pana Smitha "Sylwia... tak mi przykro, ale mam bardzo złą wiadomość. Producenci już wybrali... Karoline, ale mam nadzieje, że dobrze powspominasz czas naszej współpracy. Pan Smith. P.S Przepraszam, że nie mogłem cię poinformować osobiście, ale wypadło mi bardzo ważne spotkanie. Trzymaj się!". Szok tym razem zwyciężył. Straciłam nie dość, że przyjaciela to jeszcze szansę na pokazaniu światu, że istnieję. Telefon wyleciał mi z rąk. Szybka popękała na drobne kawałki. Zaczęłam czuć się słabo, więc postanowiłam pójść do kuchni się napić wody. Już miałam otwierać lodówkę, gdy nagle spowolniło mnie gwałtowne pukanie do drzwi. Postanowiłam otworzyć choć po wczorajszej nocy nie wyglądam dość kolorowo. Przed drzwiami stał David.
-"Musimy porozmawiać..." powiedział tym razem bardzo poważnie i nie zapowiadało się na happy end.
-"Nie mamy o czym" chciałam zamknąć drzwi, ale David był silniejszy.
-"Powiedz dlaczego ją uderzyłaś?!" zaczął na mnie krzyczeć jak wariat "Powiedz!".
-"Dlatego, że chciałam obronić mojego przyjaciela, który jest wykorzystywany tylko dla kariery, którą przez tą osobę straciłam!" odpowiedziałam równie doniosłym i poważnym głosem co om.
-"Jak to?" spytał się z irytacją.
-"David.. ona nie jest taka za jaką ją masz... ona mi nawet groziła... powiedziała, że po tym wszystkim ma zamiar cię zostawisz rozumiesz?!" nie wytrzymałam i znowu zaczęłam płakać.
-"Nie... nie... nie mogę" David był na skraju wyczerpania nerwowego "Nie potrafię w to uwierzyć..., że jesteś zazdrosna o mnie i Karolinę!" znowu rozmowa zaczęła nabierać tempa.
-"Ja? Zazdrosna? Może byłam na początku, ale teraz wiem, że nie powinnam niczego żałować!".
-"Na początku?".
-"Widzisz... . Gdybyś był bardziej mną zainteresowany to wiedziałbyś, że mi się podobasz, ale teraz to bez znaczenia... . Wyjdź z tąd!" rozkazałam mu.
-"Sylwia poczekaj.."
-"Wyjdź!!" popchnęłam go na tyle mocno, że zrozumiał, że to koniec rozmowy. Widziałam go zdenerwowanego, gdy wychodził i oznajmił to trzaskając drzwiami po wyjściu.
Presja otoczenia była zbyt silna... zrozumiałam, że nie mam niczego... nie zostało mi nic i nikt... Zrobiłam jedną z najgłupszych rzeczy jakie mogłam zrobić... przedawkowałam tabletki... Rytm serca coraz bardziej zwalniał, obraz się rozmazywał. Oczy coraz bardziej się kleiły... Myślałam, że to koniec. Nagle usłyszałam wołanie "Sylwia! Coś ty zrobiła! Sylwia!", a ja usnęłam...
At home I couldn't refrain from tears. They ran after me like a waterfall. Only what you could be hear only the sound of the phone. I was exhausted so I decided to go to sleep. At zajutrz the first thing I did was checked who have been regularly struck me like a man possessed. Of course, I expected that it was David
- "15 missed calls" - I said to myself quietly. In among them was an SMS, in which he wrote "Why I did it?". As you can see he and the rest turned away from me. Another SMS text message was from Mr. Smith "Sylvia ... I'm so sorry, but I have very bad news. Manufacturers have already chosen ... Karoline, but I hope it's good time to walk down memory lane of our cooperation. Mr. Smith. PS I'm sorry that I couldn't to inform you personally, but it slipped my very important meeting. Hold on. " The shock this time won. I lost not only a friend that is still a chance to show the world that I exist. The phone flew out of my hands. Fast cracked into small pieces. I began to feel faint, so I decided to go to the kitchen for a drink of water. I was about to open the refrigerator, when he suddenly slowed me violent knocking at the door. I decided to open but after last night, I do not look quite colorful. Before the door was David.
- "We need to talk ..." he said this time very seriously and is not going to be happy at the end.
- "We aren't what" I wanted to close the door, but David was stronger.
- "Tell me why you hit her ?!" he started yelling at me like a madman, "Say!".
- "Because I wanted to defend my friend, that is only used for the career they lost by the same person!" I replied equally momentous and serious voice at om.
- "How is it?" he asked irritably.
- "David .. It isn't that for which you have it ... she even threatened me ... she said that after all this is going to leave you understand ?!" I not stand it and began to cry again.
- "No ... no ... I can't," David was on the verge of nervous exhaustion "I can not believe it ... you're jealous of me and Caroline!" again, the conversation began to gain momentum.
- "Me? Jealous? Maybe I was in the beginning, but now I know that I should not regret anything."
-"At the beginning?".
- "You see .... If you were more interested in me it would know that I like you, but now it does not matter .... Get out of here!" I commanded him.
- "Sylvia wait .."
- "Come !!" I pushed him hard enough that he understood that the end of the conversation. I saw him angry, and when he left he said, slamming the door to the exit.
Peer pressure was too strong ... I realized that I don't have anything ... I don't have nothing and nobody ... I did one of the stupidest things you could do ... overdosed on pills ... The rhythm of the heart more and more slowed down, the image is He smeared. Eyes are increasingly clung ... I thought it was the end. Suddenly I heard the cry of "Sylvia! What have you done! Sylwia!" And I fell asleep ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz