poniedziałek, 28 marca 2016

Rozdział XI - W drodze do nowego życia, on the way to a new life

         Gdy weszliśmy do samolotu okazało się, że siedzimy w tym samym przedziale. Byłam szczęśliwa, że poznałam kogoś kto mnie rozumie. Nasza rozmowa trwała, trwała i trwała do momentu, gdy wylądowaliśmy. Szkoda było się z nim rozstać, ale jak to się mówi wszystko co dobre szybko się kończy. Pożegnaliśmy się przybijając sobie tz"żółwika".Wymieniliśmy się nawet numerami. W czasie jego zapisywania przypomniało mi się jedno, że nie wiem jak on ma na imię. Tylko ja mogłam opuścić najważniejszy szczegół czyli jego imię."Może do niego zadzwonię i się zapytam?"." Nieee to głupi pomysł. Pomyśli, że jestem jakaś nieogarnięta chodź w sumie taka jestem. Zapytam przy następnym spotkaniu... o ile takie będzie... ." . Znowu zrobiło mi się smutno. Postanowiłam napisać sms do Ewy, ale  ona nie odpisywała... . "Czyli naprawdę to już koniec? Dlaczego ja?!" Miałam ochotę rzucić się w furię, gdy nagle zauważyłam pana Smitha." Witaj dziecko w swoim nowym domu. Mam nadzieję, że będzie nam się dobrze współpracować". "Ja również mam taką nadzieję" starałam się lekko uśmiechnąć by nie wzbudzić jego podejrzeń, że nie jestem szczęśliwa z pobytu tutaj.
        Pojechaliśmy do mojego nowego "domu". Był bardzo piękny i bardzo drogi. Takie mieszkania widziałam w amerykańskich filmach."Może jednak tak źle nie będzie" starałam się podtrzymać na duchu.Miałam dostać również sprzątaczkę. Na początku nie chciałam by ktoś za mnie wszystko robił, gdyż tego nigdy nie tolerowałam, ale na myśl, że będę musiała sprzątać tą wille sama, aż ciarki mnie przechodziły. Mój pokój był 100 razy większy od mojego poprzedniego, a może nawet jeszcze większy. Ściany były koloru pudrowego różu. Łóżko było takie szerokie, że aż co najmniej 6 osób mogło by na nim spokojnie spać i miało by jeszcze miejsce, były również 2 małe szafy(małe czyli taka jedna, którą miałam w starym pokoju) i jedna długa jak mur chiński. Byłam zachwycona tym wystrojem, Powiedziano mi, że mogę go urządzić jak chce bym czuła się jak u siebie.
       Następnie pojechaliśmy do wytwórni"HITBOX". Spotkałam tam wielu moich idoli, którzy o mnie słyszeli i są mną zainteresowaniu do duetów. Można rzec istny raj, lecz gdyby była tu moja przyjaciółka to było by lepiej. Niepostrzeżenie wpadłam na przypadkową osobę. Zamierzałam przeprosić. Zauważyłam, że to chłopak, z którym spędziłam dzisiejszy poranek....

When we got to the plane, it turned out that we're in the same range. I was happy that I met someone who understands me. Our conversation lasted, lasted and lasted until we landed. We were sad to part with him, but as the saying goes, all good things come to an end. We said goodbye to each nailing tz "turtle" .We exchanged even numbers. At the time of his writing it reminded me of the one thing that I do not know how his name. Only I could leave the most important detail that is his name. "Maybe call him up and ask? '." Nah it's a stupid idea. He thinks I'm a total infinitive come so I am. I will ask the next meeting ... in so far as such will .... " . Again, I felt sad. I decided to write a text message to Eve, but she's copying .... "So really the end? Why me ?!" I wanted to throw myself into a fury when suddenly I saw Mr. Smith. "Hello baby in your new home. I hope that we will work well together." "I also hope so," I tried to smile a little so as not to arouse his suspicions, I'm not happy to stay here.
        We went to my new "home". It was very beautiful and very expensive. Such housing seen in American movies. "But maybe not so bad will," I tried to keep on ghost. I had also get cleaner. At the beginning I did not want someone to do everything for me, because this has never tolerated, but the thought that I had to clean the villas itself until creeps me pass. My room was 100 times larger than my previous, and perhaps even greater. The walls were the color of powder pink. The bed was so wide that until at least 6 people were able to sleep peacefully at him and had to have a place were also two small cabinets (ie, the small one, which I had in my old room) and one long as the Chinese wall. I was delighted with the decor, I was told that I can decorate it how he wants me to feel at home.

       Then we went to record "HITBOX." I met many of my idols, who have heard about me and they interest me to duets. You can say a paradise, but if she had been here, my friend, it would be better. Imperceptibly I ran into a random person. I was going to apologize. I noticed that a boy with whom I spent this morning ....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz