Był to jeden z najlepszych chwil w moim dotychczasowym, nudnym życiu. Powoli czuję, że żyję. Nigdy nie sądziłam, ze ktoś mnie w końcu może docenić i dać mi do tego główną rolę na jasełkach. Po występie od razu pobiegłam do domu mej Przyjaciółki Ewy(chyba jedyna normalna i poukładana osoba jaką do tej pory poznałam). Niestety mieszkała ona daleko, aż 8 km od szkoły. Dobiegłam do bramy jej posiadłości, gdy nagle zauważyłam ją wysiadającą z auta:
- „Sylwia! Co ty tu robisz!” zapytała z szokiem choćby miała zaraz umrzeć(a co do mnie wrócimy potem).
-”Tak... to ja. Nie uwierzysz... co się stało!” odpowiedziałam mocno zdyszana.
-”Wiesz która godzina prawie po dziesiątej!... hmmm... chodź, opowiesz mi to w środku na spokojnie” jak powiedziała tak też uczyniłyśmy.
W momencie, kiedy
weszłyśmy do jej pięknie przyozdobionego pokoju, Ewa od razu
zaczęła mi zadawać tysiące pytań
-”I jak Ci poszło, opowiadaj”.
Po długiej rozmowie, w której wymieniłam wszystkie najważniejsze szczegóły, ona zamarła:
” Ale wiesz, że"wiewióra" nie puści ci tego płazem „ wyrwało się z jej ust, głos na tyle zadrżał, że aż można było się domyśleć jej obaw o mnie.
- „Wiem i tego się boję” momentalnie cała się zatrzęsłam, poczułam zimny, nieprzyjemny dreszcz.
-„Hej!” zawołała” Masz mi się tu nie przejmować zrozumiano! Zamiast tego musimy świętować!” wykrzyczała na cały dom.
Zawsze potrafiła mnie pocieszyć nawet w tych najgorszych sytuacjach. Natychmiast wstałam z jej biało- szarej sofy z uśmiechem
-” AJJAJ kapitanie!”.
Po zgodzie jej i moich rodziców na to bym mogła nocować u Ewki całą noc spędziłyśmy na pogaduchach i dobrej zabawie. Niestety około godziny 6 nad ranem otrzymałam sms- a. Mogłam się domyśleć od kogo patrząc na tyle błędów w jednym zdaniu. Z tego wszystkiego obudziłam przyjaciółkę. Ona spoglądając na mnie zauważyła łzę spływającą mi po policzku.
-„Sylwia, co się stało!” zerwała się z łóżka dość szybko bo tylko minutę po obudzeniu.
Z tego wszystkiego nie mogłam wydusić ani jednego słowa. Ewa wzięła ode mnie telefon i przeczytała nagłos wiadomość „ Pożałujesz tego! Już nigdy nie będziesz mogła spokojnie wyjść z domu. Przysięgam Ci!”. Nastała chwila rozpaczy... .
It was one of the best moments in my old, boring life. Slowly I feel alive. I never thought that someone I can finally appreciate and give me to the major role of to scene. After the performance, immediately I ran home to my Friends Eve (probably the only normal and arranged person I've ever met). Unfortunately, she lived far away, up to 8 km from the school. He reached the gate of the estate when suddenly I saw her getting out of the car:
- "SYlvia! What are you doing here! "She said with a shock even if she was about to die (and to me back then).
-"Yes, it's me. ... Don't believe what happened! "I replied, panting heavily.
- "Do you know what time it is almost after ten o'clock! ... Hmmm ... come on, tell me in the middle of quiet," she said so too done.
The moment we entered the beautifully ornamented room, Eve immediately began to ask me a thousand questions
- "And how it went, tell."
After a long conversation, in which it refers to all the important details, she froze:
"But you know, that" squirrel"won't t let you get away," broke from her mouth, voice trembled so that as much as you could guess it concerns me.
- "I know, and I'm afraid that" all immediately shook, I felt a cold, unpleasant shiver.
- "Hey!" She cried, "You have me here understood not to worry! Instead, we need to celebrate! "Shouted the whole house.
He could always cheer me up even in the worst situations. As soon as I got out of the white and gray sofas with a smile
- "AJJAJ Captain!".
After keeping her and my parents so I could stay in Ewki whole night we spent on pogaduchach and fun. Sorry about 6 o'clock in the morning I received a SMS-a. I could guess from whom looking at so many mistakes in one sentence. From all this I woke friend. She looked at me, noticed a tear running down my cheek.
- "Sylvia, what happened!" Jumped up out of bed fast enough for only one minute after waking.
From all this I could not utter a single word. Eve took the phone from me and read the onset message "You'll regret it! You'll never be able to quietly leave the house. I promise you!". There was a moment of despair ....
-”I jak Ci poszło, opowiadaj”.
Po długiej rozmowie, w której wymieniłam wszystkie najważniejsze szczegóły, ona zamarła:
” Ale wiesz, że"wiewióra" nie puści ci tego płazem „ wyrwało się z jej ust, głos na tyle zadrżał, że aż można było się domyśleć jej obaw o mnie.
- „Wiem i tego się boję” momentalnie cała się zatrzęsłam, poczułam zimny, nieprzyjemny dreszcz.
-„Hej!” zawołała” Masz mi się tu nie przejmować zrozumiano! Zamiast tego musimy świętować!” wykrzyczała na cały dom.
Zawsze potrafiła mnie pocieszyć nawet w tych najgorszych sytuacjach. Natychmiast wstałam z jej biało- szarej sofy z uśmiechem
-” AJJAJ kapitanie!”.
Po zgodzie jej i moich rodziców na to bym mogła nocować u Ewki całą noc spędziłyśmy na pogaduchach i dobrej zabawie. Niestety około godziny 6 nad ranem otrzymałam sms- a. Mogłam się domyśleć od kogo patrząc na tyle błędów w jednym zdaniu. Z tego wszystkiego obudziłam przyjaciółkę. Ona spoglądając na mnie zauważyła łzę spływającą mi po policzku.
-„Sylwia, co się stało!” zerwała się z łóżka dość szybko bo tylko minutę po obudzeniu.
Z tego wszystkiego nie mogłam wydusić ani jednego słowa. Ewa wzięła ode mnie telefon i przeczytała nagłos wiadomość „ Pożałujesz tego! Już nigdy nie będziesz mogła spokojnie wyjść z domu. Przysięgam Ci!”. Nastała chwila rozpaczy... .
It was one of the best moments in my old, boring life. Slowly I feel alive. I never thought that someone I can finally appreciate and give me to the major role of to scene. After the performance, immediately I ran home to my Friends Eve (probably the only normal and arranged person I've ever met). Unfortunately, she lived far away, up to 8 km from the school. He reached the gate of the estate when suddenly I saw her getting out of the car:
- "SYlvia! What are you doing here! "She said with a shock even if she was about to die (and to me back then).
-"Yes, it's me. ... Don't believe what happened! "I replied, panting heavily.
- "Do you know what time it is almost after ten o'clock! ... Hmmm ... come on, tell me in the middle of quiet," she said so too done.
The moment we entered the beautifully ornamented room, Eve immediately began to ask me a thousand questions
- "And how it went, tell."
After a long conversation, in which it refers to all the important details, she froze:
"But you know, that" squirrel"won't t let you get away," broke from her mouth, voice trembled so that as much as you could guess it concerns me.
- "I know, and I'm afraid that" all immediately shook, I felt a cold, unpleasant shiver.
- "Hey!" She cried, "You have me here understood not to worry! Instead, we need to celebrate! "Shouted the whole house.
He could always cheer me up even in the worst situations. As soon as I got out of the white and gray sofas with a smile
- "AJJAJ Captain!".
After keeping her and my parents so I could stay in Ewki whole night we spent on pogaduchach and fun. Sorry about 6 o'clock in the morning I received a SMS-a. I could guess from whom looking at so many mistakes in one sentence. From all this I woke friend. She looked at me, noticed a tear running down my cheek.
- "Sylvia, what happened!" Jumped up out of bed fast enough for only one minute after waking.
From all this I could not utter a single word. Eve took the phone from me and read the onset message "You'll regret it! You'll never be able to quietly leave the house. I promise you!". There was a moment of despair ....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz